Featured Image

Will Swinton wzrusza utworem „Only One”

Will Swinton, czyli objawienie sceny alternatywnej w Nowej Zelandii, dzieli się ze słuchaczami nowym singlem „Only One”. Dzięki rozbudowanemu instrumentarium i emocjonalnemu tekstowi utwór oddaje pełną desperacji euforię beznadziejnego zatracenia się w miłości.

„Only One” ukazało się po ogłoszeniu występu Willa na Lollapaloozie w Chicago, a także po jego niedawnych koncertach w Australii u boku mgk. Podczas występu w Auckland mgk zaprosił Willa na scenę, by wspólnie wykonali „papercuts” przed 13-tysięczną publicznością zgromadzoną w Spark Arena. Był to symboliczny moment, bo to właśnie mgk niemal cztery lata temu jako pierwszy mocno wsparł rozwijającą się karierę Swintona po przypadkowym spotkaniu w barze w Idaho.

Will zaprezentował „Only One” podczas niedawnych koncertów halowych. Wspólnie z producentami Ethanem Schneidermanem i Paulem Phamousem stworzył utwór napędzany od pierwszych sekund przez elektryczną gitarę i przepełniony bólem wokal. Artysta kreśli historię osoby uzależnionej od miłości, która desperacko potrzebującej kolejnej dawki emocji. „Żeby dać mi siłę dalej trwać, powiedz, że jestem jedyną osobą, której pragniesz / Nie musisz mówić tego szczerze, potrzebuję tylko choć kawałka nas” – śpiewa. Później, gdy muzyka nabiera intensywności, zwraca się jeszcze bardziej bezpośrednio: „Przytul mnie mocno, kochanie, okłamuj mnie, pozwolę ci / Cholera, pozwolę ci”.

„Only One” to następca wydanego w lutym „Better Off” – filmowo rozwijającego się utworu, w którym podmiot liryczny mierzy się z decyzją o odpuszczeniu miłości, która trwała zbyt długo. Wcześniej pojawiło się także pełne rozmachu „Find a Way”, o którym magazyn „1883” pisał, że „doskonale oddaje wizję eterycznego rocka bazującego na ekscytującym wykonaniu i melodii, której nie sposób wyrzucić z głowy”. Te trzy single potwierdzają, że Will wypracował własną odmianę rockowego brzmienia – rozwijając chłodne, akustyczne piękno wydanej w grudniu EP-ki, ale nie tracąc przy tym ani odrobiny emocji. Jak powiedział w rozmowie dla „Behind the Blinds”: – Cały 2025 r. spędziłem na szukaniu brzmienia, które naprawdę kocham, i nie mogę się doczekać, aż pokażę je światu.
Popularność Willa rosła błyskawicznie przez cały 2025 rok. Już na początku roku magazyn „PEOPLE” wskazał go jako jednego z najciekawszych nowych artystów i nazwał „gwiazdą w drodze na szczyt”. Niedługo po zakończeniu dobrze przyjętej debiutanckiej trasy headlinerskiej po USA Kelly Clarkson niespodziewanie wykonała w swoim programie „The Kelly Clarkson Show” cover jego emocjonalnego numeru „Flames”. Zwracając się do widzów, powiedziała: – Jeśli jeszcze nie znacie jego muzyki, to najlepszy moment, żeby to zmienić. Sprawdźcie go!

W maju ubiegłego roku, po występie przed Mylesem Smithem w Auckland, Will został ponownie zaproszony na scenę do spontanicznego wykonania hitu „Stargazing”.

Pod koniec ubiegłego roku, odpowiadając na prośby fanów, artysta odświeżył starszy utwór „Daydream”, prezentując bazującą na brzmieniu gitary i mocnym wokalu minimalistyczną wersję „Daydream (Stripped)”. Jego passa trwa także w 2026 r – rozpoczął go występami podczas Australian Open. Dla osób, które jeszcze nie widziały Willa na scenie, artysta udostępnił niedawno znakomity, nagrany na żywo cover „I Still Haven’t Found What I’m Looking For” zespołu U2.